Niezarejestrowany znak towarowy a franczyza.
Igrzyska Olimpijskie to dla kibica trudny czas. Zwłaszcza jeżeli odbywają się w Azji i zwłaszcza jeżeli kibic ma tyle pracy, że ledwo wyrabia się nawet wtedy, kiedy IO nie ma 😉 Do tego 5 rozpraw, kilka dużych pism procesowych, kilka spotkań, kolejny artykuł do Szefa Kuchni Gastronomicznej. Przyznaję się bez bicia, że na bloga czas przyszedł dopiero w środę wieczorem, kiedy biathloniści, skoczkowie, saneczkarze, biegacze i inni poszli już spać, a alpejczycy jeszcze nie wstali, żeby walczyć w kolejnej konkurencji 🙂
Ale post musiał powstać konieczne bo pojawiło się mi się na tapecie w ciągu ostatniego tygodnia bardzo ciekawe zagadnienie, które chciałam tu dla Ciebie opisać. Otóż przygotowuję właśnie razem z moim Klientem umowę franczyzy. Tak, tak powstanie kolejna sieć pysznych restauracji, ale na razie nie mogę zdradzić nic więcej 😉
W trakcie sporządzania umowy pojawił się nam problem rejestracji znaku towarowego, który jak wiesz jest tak naprawdę jednym z ważniejszych czynników, sprawiającym, że sieć franczyzowa odróżnia się od innych restauracji, które często mogą nawet oferować podobne produkty, ale dopóki nie posługują się wspólnym szyldem nie tworzą jednej, powszechnie rozpoznawalnej marki.
No więc jak to jest z tym znakiem towarowym – czy aby się nim posługiwać, a przede wszystkim aby zawrzeć umowę franczyzy – zarówno z punktu widzenia franczyzodawcy, który oferuje przystąpienie do sieci franczyzowej, jak i franczyzobiorcy, który decyduje się do takiej sieci przystąpić – znak musi być zarejestrowany czy też wystarczy samo oświadczenie franczyzodawcy o tym, że znak towarowy nie narusza praw jakichkolwiek osób trzecich i zarówno, franczyzodawca, franczyzobiorca, jak i cała sieć franczyzowa mogą się nim posługiwać bez żadnych ograniczeń?
Najprościej mówiąc, aby utworzyć sieć franczyzową i aby do sieci franczyzowej przystąpić, znak towarowy nie musi być zarejestrowany. Nie musi, ale.. powinien. I to z kilku powodów.
Sytuacja, w której znak zarejestrowany nie został albo w której w umowie franczyzy znalazło się tylko zobowiązanie franczyzodawcy do tego, że znak zarejestruje, a jednocześnie jego oświadczenie, że znak nie narusza praw osób trzecich, jest mocno ryzykowna i to przede wszystkim z punktu widzenia franczyzobiorcy..
Dlaczego?
Dlatego że..
po pierwsze – jeżeli jakakolwiek osoba trzecia zakwestionuje możliwość posługiwania się takim znakiem towarowym, do czasu wyjaśnienia tej sytuacji, sieć franczyzowa w zasadzie traci możliwość korzystania ze znaku, co tak naprawdę często wiąże się z tym, że działalność franczyzowa w ogóle nie może być w dalszym ciągu prowadzona. Skoro bowiem franczyzobiorca może prowadzić swoją placówkę tylko i wyłącznie pod szyldem franczyzodawcy, w sytuacji w której możliwość posługiwania się tym „szyldem” zostaje zakwestionowana, również prowadzenie normalnej działalności staje się niemożliwe. Co więcej, w takiej sytuacji sieć franczyzowa działać nie może – zgadza się, ale umowa dalej obowiązuje, a co za tym idzie franczyzobiorca musi w dalszym ciągu dokonywać opłat przewidzianych w umowie.
po drugie – korzystanie ze znaku towarowego, do posługiwania się którym nie mamy tak naprawdę prawa, może wiązać się z odpowiedzialnością odszkodowawczą z powodu bezprawnego używania znaku towarowego. Nie będę dziś pisała więcej na ten temat, ale jak sądzę, samo hasło „odpowiedzialność odszkodowawcza”, jest w stanie skutecznie Cię przekonać o tym, że nie warto ryzykować 😉
po trzecie – jeżeli nawet franczyzodawca postanowi w końcu dokonać zmiany znaku towarowego, będącego symbolem sieci franczyzowej, a franczyzobiorca nadal będzie chciał z nim współpracować, każda taka zmiana pociąga ze sobą konieczność poczynienia – czasem znacznych – nakładów finansowych. Wraz ze zmianą znaku towarowego zmianie z pewnością ulec będzie musiał cały brand marki – a więc wystrój, wygląd i kolorystyka lokalu, szyld, menu, strona internetowa, strony w mediach społecznościowych. Wyznacznikiem franczyzy jest bowiem to, że wszystkie one tworzą ze sobą spójny wizerunek. Skoro zaś zmianie ulega znak towarowy, który w zasadzie stanowił podstawę dalszych działań marketingowych, franczyzodawca, a w parze z nim również franczyzobiorca, zmuszeni będą do stworzenia tak naprawdę „nowego wyglądu” sieci franczyzowej, co z pewnością będzie zarówno czasochłonne, jak i kosztochłonne.
Zdecydowanie lepiej zatem, jeżeli już w momencie startowania z określoną marką, franczyzodawca wyeliminuje ryzyka, które jeżeli staną się rzeczywistością, mogą tak naprawdę świetnie rozwijającą się sieć franczyzową pociągnąć na samo dno.
Dlatego też jeżeli już jesteś właścicielem sieci franczyzowej albo dopiero planujesz jej otwarcie, a Twój znak towarowy nadal nie został zarejestrowany, dla dobra swojego i całej sieci franczyzowej, jak najszybciej powinieneś podjąć odpowiednie kroki, aby sytuacja ta jak najszybciej się zmieniła 🙂 Prawie 5000 znaków i taki prosty wniosek na koniec 🙂
PS. A ciekawych nowego artykułu w miesięczniku Szef Kuchni Gastronomicznej zapraszam TU. 🙂